- Zatańczysz?- Spytał się Brian, chwytając mnie za rękę i nie czekając na odpowiedź, wyciągnął mnie na parkiet. Wmieszaliśmy się w tłum tańczących. W połowie piosenki, melodia się urwała. Nagle z głośników zaczęła lecieć belgijka. Na szczęście Brian też umiał to tańczyć. Ustawiamy się w kółku, przygotowując się do tańca. Po drugiej stronie zauważyłam Axel'a z Kelly.
Zaczęliśmy ruszać się w rytm muzyki. Pod koniec piosenki ledwo mogłam oddychać. Na szczęście byłam blisko drzwi. Rozejrzałam się dookoła, uprawniając się, że nigdzie nie ma Kelly ani Briana. Ledwo wyszłam na dwór, poczułam czyjeś ręce na talii.
- Rachel. - Brian odwrócił mnie do siebie. - Znasz takie słowo jak zabawa?
- Wyszłam się przewietrzyć. - Zaczęłam się tłumaczyć.
- Yhym... - Chłopak kiwnął głową. - Już ci uwierzę.
- Naprawdę!- Zawołałam. - Przynajmniej na razie.
- Oj Rachel, Rachel... - Brian pokręcił głową. - Pójdę z tobą jak chcesz.
- Naprawdę? - Spytałam, chwytając go za rękę.
- Nie. Dla żartów. - Spojrzał na mnie, uśmiechając się do mnie.
- Dziękuję. - Wspięłam się na palce, całując go w policzek. Trzymając się za ręce, ruszyliśmy do biblioteki.
<Brian?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz