Patrzyłam jak Troy zbliża się w moją stronę. Uśmiechnęłam się do niego słabo, po czym wróciłam do jedzenia kolacji. A raczej wpychania jej sobie do gardła.
- Nie siadasz z nimi? - Spytałam, wskazując na grupę jego przyjaciół.
- Jakoś nie. - Wzruszył ramionami i usiadł naprzeciwko mnie.
- Jak tam chcesz. - znowu wepchnęłam sobie rybę do ust. Oczy chłopaka przybrały znowu ten ciemnoróżowy odcień. Siedzieliśmy przez chwilę w ciszy.
- Czy umiesz tańczyć? - Spytał nagle Troy. Spojrzałam na niego jak na idiotę.
- Że co?
- Bo niedługo jest dyskoteka... - Chłopak się zmieszał.
- Mam dwie lewe nogi. - Odpowiedziałam, spuszczając spojrzenie na talerz. - Ostatnio tańczyłam... Jakieś jedenaście lat temu. A co? Chcesz ze mną pójść?
<Troy? xD?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz