niedziela, 7 września 2014

Od Kelly Cd Rachel, Axel

Byliśmy w gabinecie Thora. On już siedział za biurkiem i ręką wskazał bym też usiadła.
- Dlaczego przyprowadziłaś tą śmiertelniczkę do Akademii? - spytał.
- Ale szybko się skapnąłeś - mruknęłam.
- Kelly. Mówię coś to ciebie i chcę byś odpowiedziała mi normalnie.
Westchnęłam.
- A czemu by nie? Ona jest widzącą, tato. Widziała jak ja Axel oraz Brian walczyliśmy z mantikorą.
- Ale to nie powód by ją przyprowadzać - Thor mówił spokojnym tonem co coraz bardziej mnie denerwowało.
-Uch. Wiesz co? Zaczynasz mnie powoli wkurzać. Nie powinieneś tu siedzieć! Na wygodnym fotelu, za drewnianym biurkiem! Jesteś wikingiem! A co robią wikingowie? To oczywiste, że walczą! I jeszcze...
- Dość - warknął.
- Nie powiedziałeś mi, że mam rodzeństwo - dodałam cicho zbaczając z tematu. Thor otworzył usta by coś odpowiedzieć, ale dodałam. - Nie o takie mi chodzi. Mam na myśli Thurd, Magni'ego, Modi'ego i Ullr'a.
Ojciec przetarł oczy ręką.
- Kto ci powiedział? - spytał.
- Thurd - odparłam krótko.
- Obiecała, że nie powie...
- Gdyby tego nie zrobiła, zabiłabym ją - powiedziałam.
- To jednak niczego nie zmienia.
- Czyli poświęciłbyś ją byle tylko ja nie wiedziałam, że mam rodzeństwo?! - wybuchnęłam. - To niedorzeczne. Ona ci się sprzeciwiła, by się uratować. Ty pewno też sprzeciwiałeś się Odynowi!
- Dość, Kelly! - krzyknął. - Mam już dosyć! Wracasz do Asgardu gdzie twoje miejsce za to co zrobiłaś!
Szczena mi opadła. Co? On chyba żartuje.
- Raczej nie mówisz...
- Trzy dni - przerwał mi. - Trzy dni by udowodnić, że możesz zostać.
Wzruszyłam ramionami.
- Okej - powiedziałam i wstałam. Podeszłam do Mjolnira i próbowałam go podnieść. Bez skutku.
- Nie jesteś jeszcze godna, Kelly - rzekł. - A teraz wyjdź. Muszę pomyśleć.
Zrobiłam co kazał. Wyszłam z gabinetu pobiegłam na arenę.
- I jak? - spytała Rachel gdy już dotarłam.
Chłopcy w tym czasie przestali ćwiczyć.
- Trzy dni. Trzy dni by udowodnić, że mogę tu zostać.

<Rachel? Axel?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz