Po krótkim spotkaniu z Jack poszedłem do siebie. Jak zwykle ubrałem czarną, krótką koszulkę, a na to nałożyłem ciemnoniebieską koszulę i wyszedłem z pokoju. Spotkałem Jack przed Akademikiem.
- Hej - przywitałem się z nią.
- Cześć - odparła z uśmiechem.
- Ładnie wyglądasz - powiedziałem.
Dziewczyna uniosła brew.
- Potraktuję to jako komplement, a nie tekst na podryw - mruknęła.
Wyszczerzyłem zęby w szelmowskim uśmiechu.
- Wybacz - rzekłem. - To co? Gotowa na tańce?
- Kompletnie, nie - odparła.
Przewróciłem oczami.
- Chodźmy.
Pociągnąłem ją za rękę. Kilka chwil później byliśmy już na dyskotece. Na parkiecie widziałem znane twarze.
- Zatańczysz ze mną? - spytałem.
<Jack?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz