- Możemy tam pójść? - Spytała podekscytowana Sam, patrząc na mnie.
- Gdzie? - Zdziwiłam się.
- No... Do Akademii. - Odpowiedziała przyjaciółka, patrząc na mnie. Spojrzałam niepewnie na Kelly., Mówić o tym wszystkim to jedno. A pokazać jej to już inna sprawa.
- A rób co chcesz. - Mruknęła dziewczyna, odwracając głowę. - I tak mamy przekichane.
- Na pewno? - Upewniłam się.
- Taa... - Machnęła ręką. Po jakiś dwudziestu minutach byliśmy na dziedzińcu Akademii. Sam rozglądała się wszędzie dookoła, nie mogąc uwierzyć w to, co widzi. Nagle przed nami pojawił się Thor.
- Umm... Kelly? - Wskazałam na niego ruchem głowy.
- O w mordę... Załatwię to. - Powiedziała dziewczyna. Rozmawiali ze sobą przez chwilę cicho, po czym dziewczyna przyłączyła się do nas.
- Lepiej by było, gdybyś już poszła. - Powiedziała grobowym tonem do Sam.
- Wszystko okej? - Spytałam, patrząc na przyjaciółkę.
- Co? Tak. Trochę minie, zanim się skapnie, że go okłamałam. Więc lepiej by było, gdyby się stąd zmyła. - Wskazała na Sam. - Czekam na Arenie. - Powiedziała tylko, po czym się odwróciła na pięcie. Chłopacy poszli za nią.Pożegnałam się z Sam i ruszyłam na Arenę. Brian walczył z Axel'em. Za to Kelly nigdzie nie było widać.
- Gdzie jest...? - Zaczęłam, na co przerwał mi syn Apolla.
- Thor przyszedł i powiedział, że musi z nią porozmawiać.
<Kelly?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz