sobota, 11 października 2014

Od Troy'a Cd Jack

Wzruszyłem ramionami.
- Nudzi mi się - powiedziałem. - Bycie duchem jest do kitu.
- Będziesz musiał się przyzwyczaić - mruknęła Jack.
Uśmiechnąłem się lekko.
- Kłopot w tym, że mój ojciec potrafi przybierać... No... Tak jakby "namacalne" formy.
- To jest w sumie logiczne.
- Namyśliłeś się już? - spytała dziewczyna.
- Tak - odparłem.
- Na serio? - Jack spojrzała na mnie.
- No przecież mówię.
- Ale to chyba dobrze prawda? Możesz mu już powiedzieć, że wybrałeś.
Uśmiechnąłem się do niej smutno.
- Jutro - szepnąłem i wstałem. - Nie będę ci już przeszkadzał. Dobranoc Jack.
Wyszedłem z pokoju klnąc pod nosem.

<Jack?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz