Usiadłem koło dziewczyny.
- Co się stało, Jack? - spytałem. - To coś poważnego?
- Nie - odparła dziewczyna. - Ja tylko... Nie mogę - zobaczyłem łzy spływające po jej policzkach.
- Hej - próbowałem ją dotknąć, ale moja ręka przeszła przez jej ramię. Zakląłem w duchu ten pieprzony wybór. - Mi możesz powiedzieć. Gdybym mógł spróbowałbym cię objąć, ale teraz nie mam jak.
Jack uśmiechnęła się lekko.
- Dostałbyś w twarz - powiedziała.
Wzruszyłem ramionami.
- To się nie liczy. - odparłem. - A teraz nie martw się i opowiedz mi co ci leży na sercu. Będzie ci lepiej, zobaczysz.
<Jack?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz