poniedziałek, 6 października 2014

Od Briana Cd Rachel

- Zostaliśmy sami... - powiedziałem.
- Tak... - odparła Rachel
Spojrzałem w niebo.
- Popatrz! - wskazałem palcem na niebo. - To chyba...
- Deszcz meteorytów - weszła mi w słowo, zachwycona Rachel.
Uśmiechnąłem się do niej.
- Usiądziemy?
Dziewczyna potaknęła. Usiedliśmy na ławce wtuleni do siebie, obserwując deszcz meteorów. Popatrzyłem na moją dziewczynę. Była zachwycona tym zjawiskiem. W końcu ona też na mnie popatrzyła. Nasze spojrzenia się spotkały. Patrzyliśmy na siebie przez ułamek sekundy, aż w końcu zdecydowałem się wykonać pierwszy krok. Pocałowałem Rachel. Smakowała... Słodko. Całowaliśmy się przez jakiś czas, a nagle przerwał nam donośny głos.
- Co wy tu do, cholery robicie?!
Przestałem całować Rachel i spojrzałem za siebie. Stał tam wściekły Ares.
- Wiej - syknąłem do mojej dziewczyny.
Wstaliśmy z ławki i pobiegliśmy przed siebie. Zatrzymaliśmy się dopiero w lesie. Rachel była oblana potem i zdyszana
- Co teraz? - zapytała.
- Do świata śmiertelników - mruknąłem.
Przebiegliśmy jeszcze trochę aż w końcu znaleźliśmy się w....
- Gdzie jesteśmy? - spytałem. Rachel pokręciła głową.
- Nie wiem - odparła.
- Brian? - usłyszałem za sobą głos. Był on dziewczęcy. Odwróciłem się. Przede mną stała wysoka blondynka o brązowych oczach. Dobrze wiedziałem kim ona jest.
- Brian? - spytała Rachel. - Kim jest ta dziewczyna?
- To moja była - odparłem.

<Rachel?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz