- Nie patrz na mnie. Nie jestem specjalistką od duchów. - Zdmuchnęłam swoją świecę i postawiłam ją na ziemi. Chłopak w wyczekiwaniu spojrzał na Nysę.
- Duchy wiedzą to, o czym my nie mamy pojęcia. - Odpowiedziała po prostu, zbierając świece i całą resztę do skórzanej torby.
- Mogę z tobą porozmawiać?- Spytałam się przyjaciółki, kiedy skończyła wszystko pakować. Cała drużyna lamy poszła coś tam omówić w związku z Troy'em.
- Jasne. Chodzi ci o Beck'ę prawda?- Zapytała, spoglądając mi w oczy.
- Yhym. - Skinęłam głową, ze zdenerwowaniem jeżdżąc kolczykiem po zębach.
- Nie ma jej ani wśród żywych, ani wśród martwych. Ona po prostu... Jakby wisi między światami. Jest w transie. - Dziewczyna położyła mi rękę na ramieniu. - Szukam jej tak, jak ty szukałaś. Ale jej po prostu nie ma. Nie obwiniaj się o jej zniknięcie. Muszę lecieć. - Puściła do mnie oczko. - Do usłyszenia. - Powiedziała i zniknęła. Z westchnieniem usiadłam pod posągiem anioła. Z obudowy telefonu wyciągnęłam zdjęcie. Było składane już tyle razy, że powoli zaczynało się drzeć. W paru miejscach wyblakło. Jednak nadal można było n nim zobaczyć wysoką, uśmiechniętą blondynkę oraz rudowłosą dziewczynę, sięgającą jej zaledwie do ramienia.
- Gdzie jesteś Becka?- Szepnęłam, wpatrując się w zdjęcie. Pociągnęłam nosem na wspomnienie dnia, kiedy zniknęła.
- Wszystko dobrze?- Czyjś głos wdarł się w moje wspomnienia. Podniosłam wzrok i zobaczyłam Troy'a, przyglądającego mi się uważnie. Pokręciłam głową, ocierając pojedynczą łzę, spływającą mi po policzku.
- Nie. - Szepnęłam, składając po raz kolejny zdjęcie. - Nic nie jest dobrze. - Oparłam głowę na dłoniach i zapatrzyłam się w las przede mną.
<Troy?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz