niedziela, 12 października 2014

Od Briana Cd Rachel

- Do jutra - szepnąłem.
- To co teraz? - spytała Shannon biorąc mnie pod ramię.
Spojrzałem na zegarek.
- Jest już późno, ale w sumie mógłbym pokazać ci resztę sal - odparłem.
Pokazałem jej wszystko co będzie potrzebne. Gdy skończyłem zaprowadziłem ją do Akademika.
- Nie wiem co ty w niej widzisz - mruknęła Shann.
Spojrzałem na nią.
- Wiesz o co mi chodzi. Zmieniłeś się, Brian. Nie mogę jedna stwierdzić czy na lepsze.
Stanąłem i wywinąłem się z uścisku Shannon.
- Ach tak? - warknąłem. - To ty się zmieniłaś. I teraz widzę, że na gorsze.
- Brian...
- Mówię prawdę, Shann. Kiedyś byłaś milsza. Teraz jesteś strasznie okrutna dla Rachel. Jesteś zazdrosna, tak?
Dziewczyna milczała i patrzyła się przed siebie pustym wzrokiem.
- Tak, jestem - powiedziała cicho.
- Wiedziałem - mruknąłem. - Wiesz dobrze, że zerwaliśmy. Było mi źle, to fakt, ale trzeba żyć dalej. Zgaduję, że nawet ty znalazłaś sobie kogoś.
- Znalazłam? Znalazłam?! Ty chyba sobie kpisz! Dzień w dzień myślałam, że wrócisz tak nagle jak odszedłeś. Nie doczekałam się! Po jakiś... Nie wiem nawet ilu, pojawiasz się z tobą Rachel i mówisz, że jesteście parą. Jak myślisz, jak ja się czułam?!
- Nie wiem, Shannon. Ale w życiu chodzi o to by iść dalej. Nie zatrzymywać się. Nie czekać.
Nie czekałem już na jej odpowiedź. Odwróciłem się na pięcie i wróciłem do swojego pokoju. Zamknąłem się na klucz i padłem na łóżko, myśląc o tym wszystkim co powiedziała Shannon.

<Rachel? Co u ciebie?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz