Pokręciłam głową.
- No nie wiem... Już dawno nikomu nie opowiadałam o swoich problemach panie psycholog. - Zaczęłam. Znowu wyciągnęłam z telefonu zniszczone zdjęcie. - Kilka lat temu. Jakieś dwa, może trzy, Chodziłam z moją znajomą po górach. Miała na imię Becka i była ode mnie młodsza o rok. Pewnej nocy coś nas zaatakowało. Nie było to zwierzę. Trudno mi określić. Nie pamiętam za wiele, bo uderzyłam się w głowę i straciłam po części pamięć. W każdym bądź razie udało mi się uciec na drzewo. Becka zrobiła tak samo, ale usiadła za nisko. Stworzenie zerwało ją z gałęzi i... - Głos mi się załamał. Niecierpliwym ruchem otarłam łzy z twarzy. - Rano ledwo dotarłam do domu. Nie pamiętam prawie nic z tej nocy. Ledwo pamiętam Beckę. - Popatrzyłam na rudowłosą dziewczynę na zdjęciu. Uśmiechała się do odbiorcy, napełniając do radością. - Potem spotkałam Nysę.Postanowiła mi pomóc. Przez cały ten czas praktycznie nie wpadłyśmy na żadnej jej trop. Nysie udało się jedynie ustalić, że jest w transie. - Otarłam kolejną łzę. - Muszę ją znaleźć. Ale najpierw muszę ukończyć tą Akademię. Może czegoś się tutaj dowiem, co mi pomoże... A może to będzie tylko strata czasu... - Wzruszyłam ramionami i zamilkłam.
- Na pewno ci się uda. - Troy chciał mnie poklepać po ramieniu, jednak jego ręka znowu przez nie przeszła. Zaklął pod nosem.
- Mam nadzieję. - Mruknęłam wstając. - Pójdę do siebie. A ty powinieneś się namyślić nad tym swoim wyborem czy czymś tam. - Ruszyłam w stronę Akademika. W moim pokoju przywitał mnie wszechobecny bałagan. Wszędzie walały się rzeczy i książki. Jęknęłam, zamykając drzwi. Zabrałam się za porządki. Skończyłam po jakiejś godzinie i wzięłam się za rysowanie komiksów. Nie zauważyłam, kiedy zrobiło się ciemno. Ręce miałam całe uwalone od suchych pasteli, kiedy ktoś zapukał do drzwi.
- Otwarte! - Krzyknęłam, nie odrywając wzroku od postaci, którą właśnie skończyłam. Ktoś odchrząknął głośno. Podniosłam spojrzenie i zobaczyłam Troy'a, przyglądającego się mi. Zerwałam się na nogi, zrzucając z kolan zeszyt.
- Nie strasz mnie. - Mruknęłam, siadając z powrotem na łóżku. - Po co przyszedłeś?
<Troy?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz