Ruszyliśmy szukać Kelly i reszty. Z jednej strony byłam zadowolona, że znaleźliśmy książkę a z drugiej było mi głupio, że wyciągnęłam Briana z dyskoteki.
- Nie jesteś na mnie zły prawda? - Spytałam cicho.
- Czemu miałbym być zły? - Zdziwił się chłopak, spoglądając na mnie.
- Bo ciebie wyciągnęłam z dyskoteki... - Zaczęłam.
- To nic. - Zaśmiał się chłopak. - Ważne, że jestem z tobą. - Objął mnie wolnym ramieniem. Uśmiechnęłam się lekko.
- Chyba tam siedzą. - Wskazałam na jedną z ławek w parku.
- Chodź. - Chłopak chwycił mnie za rękę i ruszyliśmy w stronę przyjaciół.
- Brian! Rachel! - Zawołała Kel, stając na równe nogi. - Zniknęliście nam...
- Tak nagle... Nikomu nie mówiąc... - Axel zaczął wkurzająco ruszać brwiami. Brian posłał mu mordercze spojrzenie, na co chłopak wyszczerzył się w jego stronę.
- Szukałam czegoś w bibliotece i Brian znalazł coś, co ci pomoże. - Wzięłam książkę i usiadłam na ławce, rozkładając sobie tomiszcze na kolanach. Delikatnie przewracałam ciemnożółte kartki, szukając odpowiedniej strony. W końcu ją znalazłam.
- Tutaj piszą, że aby "być godnym" jak to ujęłaś. - Spojrzałam na przyjaciółkę. - Musisz wykazywać się kilkoma cechami. Przede wszystkim pokorą, skromnością...
- Przecież jestem skromna. - Przerwała mi Kelly. Przypatrzyłam jej się przez chwilę. Otworzyłam usta, by coś powiedzieć, po czym wróciłam do książki.
- Miłość, przyjaźń, odwaga i poświęcenie. - Recytowałam dalej. - Przynajmniej tak piszą.
- Fajnie. Czyli została mi pokora i poświęcenie. - Podsumowała Kelly, wstając.
- I skromność. - Dodałam, zamykając książkę. - Przyda ci się to. - Wcisnęłam jej tomiszcze do ręki.
- Czy to ludzka skóra? - Zainteresował się Axel.
- Pewnie tak. - Odpowiedziała Kelly, ruszając w stronę Akademika. - Ja już lepiej pójdę, jeszcze poczytać. Miłego wieczoru. - Pomachała nam.
- Pójdę z tobą. - Axel pobiegł za dziewczyną. Zostałam sama z Brianem.
<Brian?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz